Anna Maria Jopek w 2011 roku zaszalała i wydała trzy płyty na raz, a dodatkowo box zawierający wszystkie trzy oraz książkę-album. Jedną z nich jest Sobremesa to znaczy "deser". Na stronie Jo można przeczytać o tej płycie wiele oficjalności, ale ja pochylę się nad nią na swój sposób. Płyt wyczekiwałem już od długiego czasu, a gdy już wyszły, to biedny student nie miał na wszystkie pieniędzy. Na szczęście udało mi się spełnić choć część marzenia i oto zasłuchuję wzdłuż i wszerz Sobremesę.
Sobremesa wywołała we mnie tak wiele dobrych emocji, że nie jestem pewien czy uda mi się je wyrazić w tym poście. Z jednej strony tak świeża muzyka w twórczości AMJ, odmienna, z inną estetyką, z drugiej momentami czuć, że naturalnie wypływa z poprzednich doświadczeń i dokonań. To tak jakby nagle przebiec bardzo szybko z jednego punktu do drugiego, nie tracąc nic co się miało, a jednocześnie nabrać w ręce ogromną ilość nowości. Na każdym kroku Lizbońsko-Brazylijskie rytmy i szumiący jak morze język portugalski w ustach Ani i luzofońskich sław fado. To wszystko tworzy niepowtarzalny i bezprecedensowy klimat.
Płytę z marszu rozpoczyna utwór "Rua dos Remedios". Na swojej stronie Marcin Kydryński opowiada genezę powstania tekstu i lizbońskiego doświadczenia, a dla mnie piosenka wydaje się bardzo jednak intymna, prywatna, jakby delikatnie wprowadzająca nas w zadumany zachwyt, który musiał towarzyszyć twórcom. Chórki przywodzą na myśl leniwe, słoneczne popołudnie chylące się ku wieczorowi. I w dodatku ten lekko łkający temat w przejściu. Wspaniałe rozpoczęcie deseru. Niczym pierwszy kęs słodyczy.
Po chwili uderza nas dźwięk klarnetu i mocny salsoidalny rytm kolejnej piosenki "Tylko tak mogło być". Temat i warstwa perkusyjna same podrywają nogi do tańca. Jasny rytm w dźwięku i słowie przywodzą również motyw biegu. Nie od dziś wiadomo, że AMJ pasjonuje się bieganiem i w tej piosence jakoś udało się zawrzeć taką aurę. Może to dzięki rytmowi, może dzięki anaforycznej budowie zwrotek. Tekst ponadto jakby był pogodzeniem się i przyjęciem tu i teraz, ale nie biernym na nie czekaniem lecz aktywnym poszukiwaniem. Wspaniały głos Tito Parisa dialogującego z Anią dopełnia reszty. W deserze pojawiła się nutka limonki i kardamonu.
"Mae Negra" przywodzi mi na myśl nastrój wieczorno-nocny. Lekko zadymiony i przyśpiony. Pierwsza piosenka w szumiącym portugalskim. Mi kojarzy się z cha-cha habanera, przydymionym klubem, i ludźmi z przeszłością, którzy przypadkowo się tam spotkali i zatańczyli wyrażając wiele rzeczy bez użycia słów. Bardzo podoba mi się sekundowe zejście na fortepianie w refrenie. Barwy Ani i Paulo są tak różne, ale jednak znakomicie rozmawiają z sobą i stapiają się gdy trzeba. Kolejna łyżeczka deseru przyniosła ciemny smak gorzkiego kakao i szczypty imbiru.
"Lizbona, Moja Miłość" na początku lekko odstraszyła mnie wstępem z krótkim gwiżdżącym motywem, jednak przesłuchałem ją z którymś razem i okazało się, że zrobiłem błąd, że tyle czekałem. Ładna harmonia zwrotki i refrenu, ale muszę przyznać że Sara to w tej piosence największy atut. Jej lekki, aksamitny głos nadaje światła i radości całemu utworowi. Piosenka rozwija się i ostatni refren jest pięknie rozkręcony a dodatkowo chórek portugalski śpiewający po polsku to perełka ^^. Cały utwór ma posmak pistacji i wanilii co bardzo ładnie ubogaca deser.
Jeden z moich ulubionych momentów na całej płycie jak i w całej dyskografii AMJ [już teraz mogę to stwierdzić]. "Kananga Do Amor" ma oprócz subtelnej cha-chy w rytmie i ciemnego pianina, przecudnie uczuciowy tekst [jak się trochę poszpera to się znajdzie]. Dodatkowo przebogaty głos Yamiego sprawia, że wydaje mi się, że słucham pięknego i osobliwego wyznania miłości. Cała piosenka melodycznie jest przygaszona. To chyba dzięki przytłumionemu fortepianowi. Ładną przyprawą jest zakończenie utworu z dwoma partiami głosów, z których jeden to wokaliza. Kolejne kosztowanie deseru przyniosło smak syropu wiśniowego z czekoladą oraz szczyptą cynamonu.
"Noce Nad Rzeką" to smutny temat i kompletne przystanięcie na płycie. Melodia jednak bardzo miękka i przyjemna. Rzeczywiście czuć noc nad rzeką, skąd widać oświetlone miasto. Znów zwróciłem uwagę na piękny tekst. Ale to co mnie urzeka na tym przystanku to partia przytłumionej trąbki w środkowej części. Tkliwe pytanie na koniec utworu może poruszyć niejedno serce. Moje poruszyło. W deserze jest nawet szczypta soli.
Po uspokojeniu znów bardzo radosny akcent w dialogu "Ye Yo". Mi znów przywodzi latynoskie skojarzenie z cumbią lub merengue. Zwrotka jest o tyle fajnie skonstruowana że już myślisz że to refren, a tu niespodzianka, bo refren jest jeszcze bardziej szalony i radosny. AMJ brzmi ambiwalentnie. Trochę zachowawczo, ale jednak radośnie i tylko lekko szalenie. Ale już w duecie oba głosy bawią się muzyką i intonacją. Tak się rozochociłem, a tu piosenka się nagle kończy :) Do wspaniałej kompozycji dołączyły truskawki i brzoskwinie.
I znów zatrzymuję się na "Cabo Da Roca". To chyba mój ulubiony utwór na płycie. Na początku lekko zadziwiła mnie zmienna harmonia i zwrotki, i refrenu, ale muszę przyznać że było to pozytywne zaskoczenie. A szczególnie podoba mi się przejście ze zwrotki w refren. Nie mogę pozbyć się wrażenia, że jadę samochodem z pobliskiej miejscowości nad skalisty przylądek. Coś takiego jest w tej piosence co przywodzi na myśl podróż. Ale oprócz podróży również ciekawość, gotowość na wyzwania, podekscytowanie, radość na samą myśl o wędrówce, wiele emocji towarzyszących podróżnikom. Tekst również przemawia do mnie metaforycznie, od strony tego co dalej, po życiu. Jest to niby akcent chłodnej mięty, która orzeźwia ciało, rozum i duszę. Przepiękne. Nie lękaj się tylko stawiaj żagle i płyń pewnie i odważnie! [nuci]
Jakże roztańczył mnie motyw z "Naanahanae"! Kiedyś już gdzieś ta piosenka się przewinęła. Ale ta wersja jest szalona, a po drugie przewrotnie gitarowy tekst przywodzi na myśl niejednoznaczne skojarzenia... :) Teraz do deseru dołączyły pomarańcze pełne słońca i słodyczy, ale i odpowiedniej energii... oraz... troszkę alkoholu co by nadać lekkiej pikanterii.
"Smuga Smutku" przemawia do mnie jedynie w deszcz. W otoczeniu tylu szalonych rytmów jakby się zabłąkała, ale doceniam i ten klimat. Refren przekonuje mnie bardziej i muzycznie, tekstowo-nostalgicznie. Piosenka smakuje mi pieczonymi jabłkami... :)
"Sodade" to trzeci mój ulubiony moment na płycie i kolejny, który zapamiętam na bardzo długo. Motyw Cesarii Evory zaśpiewany w tak cudownym duecie i w tej oprawie muzycznej, przenosi mnie do Rio w sam środek karnawału. Temat samby-guarachy w samym środku poprzedzający równie znakomite zwolnienie rozpala zmysły. I po zwolnieniu znów energetyzujący temat na głosy. Przewspaniały efekt. Ananasy i chilli!
"Spójrz, Przeminęło". Jakże przejmujące fado menor. Mocny, głęboki tekst z emocjonalną gitarą wyzwalają kolejne poruszenie wszystkich uczuć u słuchacza. Piosenka przywodzi mi na myśl motywy arabskie [co w sumie ma uzasadnienie w historii Półwyspu Iberyjskiego], ale również potęgę żywiołów i istotę przemijania. No cóż. Fado menor... Ma swój smak, którego nie umiem opisać. Jest jak sekretna przyprawa.
I nagle koniec płyty! Ostatni utwór to "Lizbona, Rio i Hawana" to według mnie idealne podsumowanie całości. W pewnym sensie łączy w sobie wszystkie składniki Sobremesy. Pouczający tekst i rytmiczna melodia zamykają deser niczym wisienka na czubku, choć mi ten utwór smakuje własnie Sobremesą explicite. Końcowa wokaliza dla mnie brzmi jak pożegnanie i głosowy odpowiednik machania ręką. Idealne zakończenie... :)
Jednym słowem płyta z wyśmienicie dobranymi składnikami, bogactwem smaków, kolorów i zapachów. Idealna na jesień i zimę... chociaż śmiem twierdzić, że parę utworów zrobiłoby sporą karierę jako utwory wakacyjne. :) Poprawia humor i skłania do tańca. Uwaga, może powodować niegroźne w skutkach uzależnienie objawiające się niekontrolowanym nuceniem utworów w miejscach przeróżnych.
Polecam, polecam, polecam!

Ciekawy opis/odbiór płyty AMJ. Szczególnie zgadzam się z Twoim opisem piosenki Rua dos Remedios. Mieszkałem przy tej ulicy i muszę powiedzieć, że doskonale wyczułeś, co chciano w tym właśnie utworze przekazać ...
OdpowiedzUsuń